LATO INNE NIŻ ZWYKLE...

LATO INNE NIŻ ZWYKLE…

“Ten rok jest dziwny, bo spędzamy więcej czasu niż zwykle ze sobą w zamknięciu z uwagi na COVID-19…

bo Michał nie pojedzie na swój wyczekiwany turnus do Centrum Opieki Wyręczającej… bo wszyscy jesteśmy już zmęczeni pandemią…” – mama naszego podopiecznego przyznaje, że perspektywa wakacyjnego wyjazdu, co roku dodawała energii i bardzo poprawiała nastrój całej rodzinie. Tym razem trzeba było zrezygnować z planów… Tymczasem codzienność, związana z całodobową opieką nad niesamodzielnym synem jest niewyobrażalnie trudna i ciężka do udźwignięcia… fizycznie i psychicznie – mimo, że pani Agnieszka naprawdę potrafi cieszyć się życiem i czerpać radość z każdego, nawet najdrobniejszego postępu nastolatka: “Dla Michała i dla nas, wakacje były dotąd czasem szczególnym… Kilka razy udało się nam skorzystać z turnusu w Centrum Opieki Wyręczającej. Był to ważny czas dla całej rodziny… przez czternaście dni odpoczywaliśmy od siebie, ale też uczyliśmy się na nowo tęsknić za sobą. Michał opuszczał swój dom i uczył się żyć w nowym miejscu, które było jego drugim domem… gdzie był pod fachową, najlepszą opieką… a lekarze, pielęgniarki i fizjoterapeuci robili wszystko, aby czuł się jak najlepiej. I Michał był tam szczęśliwy. Dla naszych córek był to czas, który w stu procentach mogły spędzić z rodzicami – nie dzieląc tego czasu z Michałem. 🙂 Dla mnie te dwa tygodnie wolnego były czasem ładowania baterii na nowo…” Odpoczynek, chwila wytchnienia, która pozwoli zebrać siły… rodzice często podkreślają, że taka rozłąka z obłożnie, przewlekle i nieuleczanie chorym dzieckiem – na kilka, kilkanaście dni – jest dla nich wybawieniem. Bo gdy córka/syn ze względu na swój stan, wymaga ich ciągłej obecności: karmienia, przebierania, pielęgnacji, rehabilitacji i czuwania – to rodzic odczuwa przytłaczające zmęczenie. Taka całodobowa opieka to ciężka praca, od której nie ma urlopu… a domownicy muszą walczyć nie tylko o każdy dzień, każdy ruch, oddech, grymas i krok chorego członka rodziny – ale także o siebie… żeby nie zapominać o swoich potrzebach i swoim zdrowiu… żeby nie słabły więzi: małżeńskie i rodziców z pozostałymi dziećmi… zdrowe rodzeństwo – też chce uwagi mamy i taty, żeby podzielić się swoimi osiągnięciami i opowiedzieć o swoich problemach… Dlatego cztery lata temu, przy ulicy Odmętowej w Krakowie powstało Centrum Opieki Wyręczającej…

CISZA PRZY ULICY ODMĘTOWEJ…

WAKACJE… to od początku był ten czas, kiedy SERCE Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci przy ul. Odmętowej 4 w Krakowie – BIŁO MOCNIEJ. Nasze Centrum Opieki Wyręczającej, nazywane DRUGIM DOMEM dla przewlekle i nieuleczalnie chorych dzieci – zwłaszcza od lipca do września tętniło życiem. Rok temu zorganizowaliśmy – nie tylko dla naszych podopiecznych – cztery turnusy całodobowe: dwa dwutygodniowe i dwa dziesięciodniowe. W każdym z nich uczestniczyło po sześć młodych osób z Małopolski – to dokładnie tyle, żeby do każdego podejść indywidualnie: “Ta codzienność tutaj wygląda tak, jak w domu: karmienie, kąpanie, zajęcia z pedagogiem, zajęcia z rehabilitantem, zabiegi pielęgnacyjne – które przy tych dzieciach trzeba wykonać, takie jak na przykład inhalacje… ale są też spacery i relaks w ogrodzie. Muszą czuć się tutaj bezpiecznie i mieć tak zorganizowany czas, żeby im się nie nudziło… Musimy im stworzyć takie warunki, żeby czuli się tutaj jak na wczasach… dla nich zmiana otoczenia też jest bardzo ważna – to że na chwilę opuszczają dom, w którym spędzają większość czasu: widzą nowe osoby i ta codzienność też wygląda trochę inaczej… to też jest dla nich odpoczynek…” – opowiadała nam dokładnie rok temu Anna Bulga, pielęgniarka Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci. Poprzednie wakacje to był też czas, kiedy w naszym Ośrodku przy ul. Odmętowej – odbywały się spektakle teatralne, odwiedzała nas psia terapeutka labradorka Bona… a na przełomie lipca i sierpnia była się nawet dyskoteka z balonami, muzyką i tańcem…

Teraz cisza… którą trudno znieść… Lato w pełni, a pomieszczenia w Centrum Opieki Wyręczającej są puste – bez podopiecznych i zespołu, który pełnił całodobowe, wakacyjne dyżury. Nie słychać śmiechów w ogrodzie, ani muzyki… W związku z koronawirusem musieliśmy zrezygnować z turnusów – nasi podopieczni, których organizmy obarczone są wieloma problemami – są szczególnie zagrożeni… nie można ryzykować…

I choć wydaje się, że wszystko dookoła powoli wraca do normalności… to dla nas te wakacje już do końca będą inne niż zwykle. Wiemy też, że będą one trudne zwłaszcza dla rodziców, którzy – tak jak mama Michała – nie wyjadą choćby na kilka dni… I doskonale zdajemy sobie też sprawę z tego, że tęsknią za nami nasi podopieczni…

Trzymamy więc kciuki, żeby zagrożenie jak najszybciej minęło i – mamy nadzieję – DO ZOBACZENIA ZA ROK!

A wspomnienia z poprzedniego lata – można znaleźć na naszym kanale na YouTube: MHD TV Małopolskie Hospicjum dla Dzieci. ZAPRASZAMY! Niech chociaż tam będzie ruch! 🙂

Pomagają nam

Kontakt

Małopolskie Hospicjum dla Dzieci w Krakowie

Organizacja Pożytku Publicznego
Ul. Odmętowa 4
31-979 Kraków
KRS 0000249071
NIP 6782972883
REGON 120197627
Nr konta w banku:
PKO BP: 40 1020 2892 0000 5702 0179 5541
Tytułem: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE MHD

forum

Obsługa IT: system-a
Projekt: hxsLogo2