MAGICZNA MOC UŚMIECHU

MAGICZNA MOC UŚMIECHU

Gdy Eliza uśmiecha się… robi się jasno.

Już kilka razy bliscy dziewczynki myśleli, że nagle wstał dzień… bo wystarczyło, że Eliza otworzyła oczy i jej słonecznie rozpromieniona buzia – oświetliła całe mieszkanie. Skąd wzięła się ta magiczna moc? Mama dziewczynki tłumaczy córeczce, że to dobra wróżka podarowała jej taki prezent – żeby nie bała się ciemności….
Kiedyś malutka nie mogła zasnąć, a później wierciła się bardzo… tak, że aż kołdra i poduszka spadły jej z łóżeczka. Mama, co jakiś czas zaglądała do niej… wiedząc, że sama też nie zmruży już oka, w związku z niespokojnym snem dziecka. Gdy zobaczyła, że pościel leży na podłodze – miała zamiar natychmiast ją podnieść, żeby jak najszybciej okryć Elizę… wtedy wydarzyło się coś zupełnie wyjątkowego… coś, jakby promyk słońca – w środku nocy! – przedostało się przez okno i dotknęło czoła dziewczynki, tworząc na nim gwiazdkę… Nasza bohaterka uśmiechnęła się i uspokoiła… w pokoju zrobiło się jaśniej. “To pewnie światło latarni…” – pomyślała mama, otulając córeczkę… – “A może światło przejeżdżającego samochodu, albo blask księżyca…?” Mama pogłaskała i ucałowała córeczkę… i chyba wtedy poczuła w sercu, jak dużo zmieniło się w tej jednej chwili…
Elizka zaczęła uśmiechać się do ciemności, oswoiła ją i nawet w ten sposób polubiła – bo przecież, kiedy czegoś nie widać… to można to sobie wyobrazić. Dziewczynka i jej mama mają nawet taką zabawę: mama opisuje jakiś przedmiot – a nasza bohaterka wyobraża go sobie… a gdy nie czuje się już pewnie w tym mroku – wtedy uśmiecha się i wszystko jest jasne.
Kiedyś w domu zgasło światło, co zaniepokoiło całą rodzinę – bo nagle nikt nie wiedział, w jakiej części pokoju jest i jakie przedmioty są dookoła. Domownicy wołali Elizę, prosząc o chociaż mały uśmiech – który rozjaśniłby ciemność… ale dziewczynka postanowiła wykorzystać tę okazję do zabawy i z zainteresowanie słuchała, jak jej mama wymienia wszystko to, co właśnie mija albo co chwyci do ręki w poszukiwaniu latarki. Nasza bohaterka wyobrażała sobie, jak musi wyglądać ten moment – kiedy mama dokładnie dotyka danego przedmiotu… zastanawia się jaki może mieć kształt: “To jest krzesło… tutaj stół… A to? Hmm… A to będzie telefon. Elizko, gdzie jesteś? Nie mogę Cię znaleźć…” – mama zaczęła szukać córeczki, która ukryła się za łóżkiem. Dziewczynka próbowała zachować powagę, żeby zbyt szybko nie skończyć zabawy… była dumna z tego, że znalazła tak dobrą kryjówkę i udał jej się żart. “Lampka nocna, pluszowy miś, lalka… Elizko! Chodź tutaj! Uśmiechnij się do mamy!”
Dziewczynka usiłowała jednak powstrzymywać śmiech, tak bardzo… że aż puchły jej policzki. Starała się, utrzymać tę ciemność jeszcze chwilę… chciała jeszcze wyobrażać sobie, jak mama błądzi po mieszkaniu… Tak bardzo lubi wspólne zabawy. Trudno było jednak chować się dłużej i nie zdradzać tej swojej kryjówki… W pewnym momencie, za łóżkiem rozległ się chichot… i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – w domu zrobiło się jasno.
“Tutaj jesteś moja gwiazdko i lśnisz tak pięknie!” – ucieszyła się mama… i po chwili dodała: “Jesteś córeczko wyjątkowa… ale naprawdę magiczne jest to, że każdy rodzic przestaje się bać – gdy widzi uśmiech swojego dziecka…”

 

Pomagają nam

Kontakt

Małopolskie Hospicjum dla Dzieci w Krakowie

Organizacja Pożytku Publicznego
Ul. Odmętowa 4
31-979 Kraków
KRS 0000249071
NIP 6782972883
REGON 120197627
Nr konta w banku:
PKO BP: 40 1020 2892 0000 5702 0179 5541
Tytułem: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE MHD

forum

Obsługa IT: system-a
Projekt: hxsLogo2