MILKA I SKRZATY

MILKA I SKRZATY

“Kto wyrzucił garnki w kuchni?” – dziwi się mama – “Przecież przed chwilą je tam wkładałam, a szafka była zamknięta…”

Na zaskoczoną wygląda też córeczka, Milenka – wszyscy mówią na nią Milka… “Cóż… może źle je ułożyłam…” – wzruszyła ramionami mama i zaczęła z powrotem ustawiać naczynia na półkach… gdy zamknęła drzwiczki – hałas dobiegający z pokoju postawił ją na równe nogi. “Dlaczego te książki spadły na podłogę? Milko… wiesz coś na ten temat?” Dziewczynka zaprzeczyła ruchem głowy i wskazała na kolorowe kulki, którymi właśnie bawiła się – dając tym samym do zrozumienia, że nie mogła ruszać książek mamy… bo zajęta jest turlaniem piłeczek po podłodze. “Może to przeciąg…” – pomyślała mama, spoglądając na uchylone okno… Ale gdy z łóżka w tajemniczy sposób spadły poduszki, buty ułożyły się przed drzwiami – jakby zaraz miały wyjść na spacer… a skarpetki pogubiły pary… O! Tego to już było za wiele! “Milko… skoro to nie ty i nie ja… To jest tylko jedno rozwiązanie tej zagadki…” – mama zbliżyła się… pokazując córeczce, że chce jej coś szepnąć do ucha: „Musiały się u nas zadomowić jakieś psotne chochliki, albo skrzaty…” Oczy Milenki zamieniły się w dwa duże spodkibyła całkowicie zaskoczona tym pomysłem i zanim zorientowała się, usłyszała: “Musimy je znaleźć!”

            Mama zaglądała w każdy kąt, podnosiła dywany… przeszukiwała nawet pralkę, schowek na pościel i szuflady. Milka postanowiła, że w tej sytuacji też nie będzie siedziała bezczynnie i zaczęła zaglądać pod łóżka, stoliki i za zasłony… w końcu trafiła do kuchni i postanowiła sprawdzić kosz z owocami… Jabłka, gruszki, pomarańcze, cytryny, kiwi i winogrona znalazły się na podłodze. Milenka popatrzyła jak pięknie się toczą i od razu postanowiła urządzić zawody: Co pierwsze doturla się do lodówki? Jabłko czy gruszka? A może przegonią je pomarańcze albo małe, zwinne winogrona? Tuż przed końcem wyścigu, w progu pojawiła się mama i zaczęła bić brawo… Czyżby też postanowiła kibicować? “Oj, Milko! No to mamy naszego domowego chochlika i skrzata…” – zaśmiała się – “Od początku wiedziałam, że to Ty… no ale skoro nie chciałaś się przyznać… Przynajmniej pobawiłyśmy się w detektywów…” – mama mrugnęła do córeczki, a gdy wyszła… …Milka odwróciła się w stronę lodówki, zza której wybiegły dwa małe skrzaty – żeby dokończyć ten przerwany owocowy wyścig. Też mrugnęła do nich, dając jednocześnie małym przyjaciołom do zrozumienia: “Następnym razem bawimy się tak, żeby nie robić mamie bałaganu…”

Pomagają nam

Kontakt

Małopolskie Hospicjum dla Dzieci w Krakowie

Organizacja Pożytku Publicznego
Ul. Odmętowa 4
31-979 Kraków
KRS 0000249071
NIP 6782972883
REGON 120197627
Nr konta w banku:
PKO BP: 40 1020 2892 0000 5702 0179 5541
Tytułem: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE MHD

forum

Obsługa IT: system-a
Projekt: hxsLogo2