MOC POMOCY W CZASIE PANDEMII...

MOC POMOCY W CZASIE PANDEMII…

STOP! Izolacja… #zostańwdomu… Pół roku temu zatrzymaliśmy się. Wszystkie plany i projekty – trzeba było odłożyć na później.

Nie mogliśmy oczywiście przestać wspierać naszych podopiecznych i ich bliskich – bo to dla nich przecież jesteśmy – ale stało się to bardzo utrudnione: mniej spotkań – ale jednak ciągły kontakt i monitorowanie (nawet na odległość ) sytuacji w domu. Trzeba było zawiesić turnusy w Centrum Opieki Wyręczającej, które do tej pory – zwłaszcza w czasie wakacji – odciążały rodziców, którzy przez całą dobę opiekują się swoimi przewlekle i nieuleczalnie chorymi dziećmi…
Nie bez znaczenia było też to, że koronawirus odciął nas trochę od wsparcia, które zawsze otrzymywaliśmy – ludzie zostali w domach, więc nie organizowali zbiórek… nasi wolontariusze nie mogli pojawić się z puszkami przy okazji jakiegoś większego plenerowego wydarzenia, bo takie nie odbywały się… dodatkowo każdemu towarzyszy lęk: o pracę, o zdrowie, o rodzinę – w takiej sytuacji trudno myśleć o pomocy innym…
A JEDNAK NIE ZOSTALIŚMY SAMI! Zawsze jesteśmy wdzięczni naszym darczyńcom, staramy się o każdym wspomnieć i oficjalnie podziękować na naszych profilach na portalach społecznościowych… jednak zwłaszcza w tej trudnej sytuacji, która towarzyszy nam od marca – chcemy zaznaczyć obecność tych wspaniałych osób, które same skontaktowały się z nami, by zapytać: Czy ich potrzebujemy?

Ugasili pierwszy pożar…

Strażacy Ochotnicy przybyli na sygnale, gdy problem był palący… Pierwsze tygodnie w nowej rzeczywistości i potrzeby, o których istnieniu wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy… bo przecież: maseczki z filtrem, płaszcze ochronne, rękawiczki czy przyłbice – to elementy wyposażenia, które (zwłaszcza w takiej ilości) nie były dotąd pilnie potrzebne. Te i wiele innych rzeczy przekazała nam OSP Wrocimowice w ramach akcji #StrażacyMedykom.
Trzeba tutaj również wspomnieć o wielu osobach, które gdy tylko wybuchła epidemia – wysyłały nam samodzielnie uszyte maseczki wielorazowe… niezwykle cenne w pierwszych, najtrudniejszych dniach.

Sąsiedzka mobilizacja…

“Duży odzew i mnóstwo pozytywnych emocji…” – mówi Łukasz Woźniak, inicjator zbiórki dla naszego Hospicjum na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego “Wisła”. Najpierw dostaliśmy pytanie: Czy jest coś czego potrzebujemy…? A gdy wymieniliśmy rzeczy, które chętnie przyjmujemy zawsze, w każdej ilości… czyli: pieluchy, kosmetyki dla dzieci, posiłki w słoiczkach dla niemowląt i małych dzieci, kaszki, zabawki, środki czystości… – zostaliśmy zasypani nie tylko szczegółowymi pytaniami o te konkretne potrzeby, ale też innymi propozycjami pomocy. To przekłada się także na efekt zbiórki – sporo rzeczy już dotarło do nas po pierwszym etapie… z zapowiedzią, że będą kolejne. Były też wpłaty na konto. A skąd pomysł na taką akcję? “Po prostu lubię pomagać i mam świetnych działkowców, którzy mają ogromne serca…” – wyjaśnił pan Łukasz dodając, że pomyślał o nas, bo jeszcze nie miał okazji nas wesprzeć. A my dowiedzieliśmy się przy okazji, że mamy wspaniałych sąsiadów – bo wspomniany Ogród Działkowy znajduje się blisko siedziby naszego Hospicjum.

Z miłości do siebie i do pomagania…

Ta pomoc dopiero przed nami… ale już niedługo 🙂 – bo we wrześniu: pani Agnieszka i pan Christian biorą ślub. Przyszli małżonkowie chcą rozpocząć nową drogę życia… od dobrego uczynku 🙂 i zaproponowali, że podzielą się z nami swoimi prezentami… 😀 To znaczy, że poproszą swoich gości o to, aby w ramach prezentu dla Młodej Pary – przynieśli coś dla podopiecznych naszego Hospicjum. Oczywiście pomysł bardzo nam się spodobał, jesteśmy wdzięczni za taki gest i wiemy już, że goście też zareagowali pozytywnie. Pani Agnieszka zdradziła, że organizowała już zbiórki dla domów dziecka, a teraz pracuje w Wiedniu – jako opiekunka środowiskowa do osób starszych… Zawsze więc myśli o innych… – jak widać także przy okazji jednego z najważniejszych dni w swoim życiu. WSZYSTKIEGO WSPANIAŁEGO! 🙂

To jeszcze nie koniec!

Cały czas są osoby, które uruchamiają urodzinowe zbiórki pieniędzy dla nas na Facebooku..
Napisała też do nas mama ośmioletniego chłopca – że jej synek, chce przygotować paczkę dla podopiecznych Hospicjum. Wzrusza nas, gdy tak młodzi ludzie angażują się w pomoc i temat niezwykle dla nich trudny – jakim jest nieuleczalna choroba, która dotknęła ich rówieśników.
Pojawiły się też pierwsze pytania o Mikołajowe potrzeby…

Zatem: POMAGANIE W CZASIE PANDEMII jest utrudnione… możliwości jest mniej – a potrzeb nie ubywa. Każde wsparcie, zawsze: było, jest i będzie dla nas cenne… ale poMOC, która płynie w tym wyjątkowym momencie – jest wyjątkowa… odporna na działanie wirusa w koronie…

Pomagają nam

Kontakt

Małopolskie Hospicjum dla Dzieci w Krakowie

Organizacja Pożytku Publicznego
Ul. Odmętowa 4
31-979 Kraków
KRS 0000249071
NIP 6782972883
REGON 120197627
Nr konta w banku:
PKO BP: 40 1020 2892 0000 5702 0179 5541
Tytułem: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE MHD

forum

Obsługa IT: system-a
Projekt: hxsLogo2